o przyjaźni która trwała wiecznie

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 10

witam wszystkich!!!!

Wiem że  bardzo długo nic nie pisałam, ale jakoś tak wyszło że Zeus   zaczął kontrolować neta, no i tak "krótko" go przeglądał że .... no coż, ten wpis będzie również bardzo krótki bo boje się że zaraz mi tu Cat wpadnie  i zacznie czytać. To do dzieła:

(jeśli słowo Zeus  się podkreśliło to wiadomo czemu....)


--------------------------------------------------------------

Nora

Szybko pobiegłam pod domek Hermesa  {wszystkie nazwy bogów beda podkreślone- przypadek? niesądze}i zapukałam. Otworzył mi chłopak ok. 15 lat.
- czego??...- zapytał , lecz od razu zauważył kto przed nim stoi- Co zrobiłem nie tak????????? - zakrzyczał przerażony.
- "nikt nic złego nie robi, poza ludźmi"- przerobiłam na szybko kawałek ulubionej piosenki z filmu mojego taty, spychając kolesia i udając się dośrodka.
- Heja, co słychać- zapytała się  Molly siedząca na swoim łóżku, w swoim pokoju popijając nektar- łyka???
- Nie, to WAŻNE-SŁUCHAJ-  JEST JAKAŚ DZIEWCZYNA W DOMKU HADESA; A JAK WRÓZYŁA WRÓŻBA TO MA BYĆ CIEŃ WIĘC HADes- wydusiłam jednym tchem
Molly po któtkiej chwili zapytała
-Co?
-EEEEH NIEWażne
I wyszłam




Moly

O co jej cho????
O ktos idzie.... Pójde zobaczyć...



Travis

O nie, któś idzie!!!
BYLE NI CAt
- eee , kto to???- zapytałem
- O to ty , Travis!- odpowiedział mi głos- to ja Molly
- a, jasne- powiedziałem ale też zrobiłem ufffff
- a co, myślałeś że to kto???- załozyła reCE NA BIODRA- CAt??
- tak, tak właśnie myslałem- co ona czyta w  myślach???
- nie znosze Cat! jest okropna i się wywyszsza- zaczeła ją komentować
- No i ona mnie podrywa- zaśmialiśmy sie- ale ty jesteś od nij fajnieszca
spojrzaliśmy sobie w oczy. Podszedłem bliżej niej, i położyłem jej ręke na jej policzku. zarumieniła się i nagle...
-CO TU SIĘ DZIEJE????
w drzwiach stała..... CAT!!!!
----------------------
i to na tyle.
 nara
domka,
córka HERMESA