Rozdział 6
Nora
-Jak to mam iść na strych???
Minął juz dzień od kiedy mam cały domek w kasie. Wszyscy się mnie boją. Nikt się ze mną nie zakłada. No , prawie nikt.
- Naprawdę - Ta blond od ateny zadzałała mi na nerwy - Ja mam sny o tym! Zbliża się katastrofa!!
- I co ja mam do tego???
- W moim śnie było złoto i medal! Jak mi nie ufasz, to idę do Percego!
- A po co mi jakiś dureń!
-DUREŃ??!!???!??!??!??!??!??!?? NAZYWASZ PERCEGO DURNIEM?!!??!!??!!??- Jej oczy płoneły. Chyba tym razem naprawde się zdenerwowała. Oj, niedobrze!!- TY MAŁA GLIZDO!!!! TY....JA CIĘ.....
- NORO!!!- tym razem był to Chejron. Na szczęście!!!!
- Taaaak???
- Lepiej wyjdź, bo ann zaraz expoduje
Wyszłam
- Noro, musisz się jej słuchać. Tylko ona z nas ma takie sny!
- O nike, Czemu???
- Musisz pójść do wyroczni!
- A co za to dostane???
- YYYY... mmmmm..... cały domek drachm???
- Już mam!
- No to co chcesz??? Dam Ci wszystko!!!!
Zamyśliłam się. Myślami przeszłam cały dzisiejszy dzień. O co by tu......
- Wiem. Wyjaśnij mi co to za zdjęcie???- Wskazałam na obraz z 3 dzieci; blond-dziewczynką, Małym satyrem i prześlicznym małym chłopcem
- Naprawdę?? Moge ci dać cokolwiek innego, byle nie to!
- Tchórz???? Rozumiem........ Ale ja chcę to !! Inaczej nie wchodze
Zmarszczył czoło. Chyba nie lubił o tym opowiadać
- zdarzyło się to kilka lat temu. Ta trójka uciekała przed potworami, a właściwie.... czwórka! Thalia, córka Zeusa, grover, satyr, Luke, syn Hermesa i Annabeth...
- chwila, chwila, cofka..... Ta Annabeth??? Ta która przed chwilą omal nie explodowała i broniła się jakimś Percym... A kto to Percy???
-Taki....debil. Tak, ta Annabeth, córka Ateny
- I chodzi z debilem????
- Taaak..... a więc Thalia chciała bronić przyjaciół i... potwory ją zabiły. Ale jej ojciec się nad nią zlitował i przemienił ją w sosnę. Rok temu Percy Jackson....
- ...Ten debil....
- .....i przyjaciele znaleźli złote runo i Thalia ożyła. Natomiast co do Luke'a... on przeszedł na złą strone. Na stronę Kronosa.
Zapadła cisza
- Och..... To.... smutne!
- No to, idź na strych!!!
- a co ja mam tam robić????
- Zapamiętać jak najwięcej tego co mówi Wyrocznia!!!
- Oki!!
Weszłam na strych. Z początku wydawało to mi się zwykła rupieciarnia, ale potem dostrzegłam wielką Mumię. Siedziała na starym jakby tronie. Wtedy z jej ust wydobył się zielony dym i przemówiła:
Za tydzień Medal, Skrzydło, Lira i Mrok
na misje się wybierze.
Dodatkowy ogień
zabiją nietoperze.
Zwycięstwo zwycięży,
każda zostanie zdradzona,
lecz córka ciemności przez ojca
na stos zostanie rzucona
Powiem szczerze: nic nie zrozumiałam. No , ale może Chejron zrozumię. Gdy przepowiednia się skończyła, zeszłam do Chejrona. Powtórzyłam mu to.
Stanął jak słup soli
- Oj, niedobrze, niedobrze... czekaj jak to było.... medal, skrzydło, lira i mrok....
- Medal?.... W sęsie że Nikę???... W sęsie że ja????
- Najwyraźniej.... skrzydło to chyba Hermes, .aa....
- To są dziewczyny, bo "każda". To chyba tak.
- no , lira to Apollo, ale mrok??? Nie wydaje mi się żeby to był Hades, bo od Hadesa mamy tylko Nico, a on jest chłopcem.....
- ....ale do tego czasu wszystko się może zmienić!
- Denerwuje mnie ten "dodatkowy ogień"..... Mamy tu dziecko Hestii, ale.... no niewiem .... muszę to przeanalizować....
- Oki, nara.
I odbiegłam. Teraz dopiero zaczełam się martwić. Miałam iść na jakąs misje???? Miałam kogos zdradzić???? Jakieś dzieci w moim wieku miały umierać???? Coś tu nie....
Wpadłam na jakąś dziewczynę
- Ojć, Sorki
Była ubrana w niezbyt modne ubrania. Miała grzywkę na jedno oko i krótki kucyk. Uśmiechała się i to bardzo. Chyba była tu nowa.....
- Ej, a jak ty się nazywasz???? Kto jest twoim rodzicem???
- Nazywam się Molly. Jestem córką Hermesa.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że rozdział 5 był taki krótki. Mam nadzieje że ten rozdział jest ok. Dziękuje wszystkim osobom które to oglądają i czytają, i proszę, polecajcie innym. Dziękuje też moim uczennicom. We wtorek drugi termin!!!
Jeśli czegoś nie rozumiecie, możecie pytać się w komentarzach. Zapraszam też na drugiego bloga czyli
http://czyjestesherosem.blogspot.com/
Przepraszam wszystkie fanki loogana i percego że obrażam jego, ale takie moje życie. Następny rozdział opowiada Molly
o przyjaźni która trwała wiecznie
niedziela, 27 października 2013
sobota, 26 października 2013
Rozdział 5
Barissa
Hejeczka , jestem Barissa. Mieszkam na obozie herosów od 4 lat, bo gdy miałam 7 lat umarł mój ojciec w wypadku. Jestem córką Hestii (co wpływa na to że pan D. mnie lubi , bo moja mama oddała mu miejsce w dwunastce, choć zastanawiam się czy nie dlatego że moje imie kojarzy się z barem, a on tęskni za winem), no i praktycznie każdego tu znam. Mam tylko 11 lat i nigdy nie byłam na misjii, bo chejron każe mi pilnować ognia. No, w końcu jestem jedyną córką Hestii. Ale przejdźmy do rzeczy....
Siedziałam właśnie przy stoliku Hestii, była kolacja. Patrzyłam na ethana. Jak zwyklę ślicznie się uśmiechał. Ale tym razem on już nie patrzył w moją stronę, i ja nie musiałam się cała rumienić i odwracać głowy. Tym razem patrzył się na inną , nową - Norę. dziewczyna przybyła dwa dni temu. Teraz on ją bardzo lubi, wręcz uwielbia
Po kolacji był czas wolny. Gdy szłam do mojego domku, podbiegła do mnie ta wredna satyrka, Garrie, i zaczeła pleść:
- A widzisz , jednak wygrałam zakład! znalazłam kolejne dziecko Hermesa!!!! Wisisz mi przysługe!!!
- Jaaaaasne, genialnie
I se poszłam. Oczywiście do domku Ateny, do annabeth.
- hej, ann coś do mnie miałaś, nie???
-tak!!! Barissa, słuchaj. wyrocznia. będzie nowa misja
Barissa
Hejeczka , jestem Barissa. Mieszkam na obozie herosów od 4 lat, bo gdy miałam 7 lat umarł mój ojciec w wypadku. Jestem córką Hestii (co wpływa na to że pan D. mnie lubi , bo moja mama oddała mu miejsce w dwunastce, choć zastanawiam się czy nie dlatego że moje imie kojarzy się z barem, a on tęskni za winem), no i praktycznie każdego tu znam. Mam tylko 11 lat i nigdy nie byłam na misjii, bo chejron każe mi pilnować ognia. No, w końcu jestem jedyną córką Hestii. Ale przejdźmy do rzeczy....
Siedziałam właśnie przy stoliku Hestii, była kolacja. Patrzyłam na ethana. Jak zwyklę ślicznie się uśmiechał. Ale tym razem on już nie patrzył w moją stronę, i ja nie musiałam się cała rumienić i odwracać głowy. Tym razem patrzył się na inną , nową - Norę. dziewczyna przybyła dwa dni temu. Teraz on ją bardzo lubi, wręcz uwielbia
Po kolacji był czas wolny. Gdy szłam do mojego domku, podbiegła do mnie ta wredna satyrka, Garrie, i zaczeła pleść:
- A widzisz , jednak wygrałam zakład! znalazłam kolejne dziecko Hermesa!!!! Wisisz mi przysługe!!!
- Jaaaaasne, genialnie
I se poszłam. Oczywiście do domku Ateny, do annabeth.
- hej, ann coś do mnie miałaś, nie???
-tak!!! Barissa, słuchaj. wyrocznia. będzie nowa misja
środa, 23 października 2013
Rozdział 4
Nora
Ten konio-człowiek jak mi wyjaśnił nazywa się Chejron. Wytłumaczył mi też że jestem herosem, dzieckiem człowieka i boga, ale na razie nie wiadomo kto jest moją matką.
Ale od tego zdarzenia mineły już dwa dni i nadal sie zastanawiam dlaczego mi ojciec wcześniej tego nie wyjaśnił. No trudno....... pewnie ten list był od mojej mamy.......ciekawie kim ona jest..........
-Nora!!!!
To był Ethan, syn Nemezis, jedyna osoba jaka choć trochę mnie wspiera. Był bardzo ucieszony, co dziwne jeśli ma się jedno oko.
- chodź do wielkiego domu, Chejron musi coś sprawdzić na temat twojej mamy!!!
MOJEJ MAMY???? uff, może nie będę musiała już mieszkać w domku Hermesa...
Pobiegłam za nim.
Gdy już dobiegliśmy , powitał nas Chejron.
-Witajcie, Noro, Oto Dan - Wskazał na dwumetrowego, umięśnionego chłopaka- Masz tu miecz. Wpadłem na pewien pomysł. Możliwe że jesteś jej córką. Nie było u nas jeszcze....... No, walcz z nim
Spojrzałam na Ethana. "On mówi serio???" Niestety, przytaknął mi. W jego oczach widać było wspóczucie.
Zaczął na mnie biec. Zamknełam oczy. "Już po mnie". Próbowałam się obronić ale....... ale nic. Powoli otworzyłam oczy. Dan leżał na ziemi.Powalony.
-UDAŁO MI SIĘ!!!!
-Tak jak sądziłem.......- Chejron się zamyślił- No to już jestem prawie pewny.... Nora, pozwól do środka
Poszłam za nim do środka. Idąc przez korytarz zauważyłam pewne zdjęcie. Wyglądało o tak:
Nora
Ten konio-człowiek jak mi wyjaśnił nazywa się Chejron. Wytłumaczył mi też że jestem herosem, dzieckiem człowieka i boga, ale na razie nie wiadomo kto jest moją matką.
Ale od tego zdarzenia mineły już dwa dni i nadal sie zastanawiam dlaczego mi ojciec wcześniej tego nie wyjaśnił. No trudno....... pewnie ten list był od mojej mamy.......ciekawie kim ona jest..........
-Nora!!!!
To był Ethan, syn Nemezis, jedyna osoba jaka choć trochę mnie wspiera. Był bardzo ucieszony, co dziwne jeśli ma się jedno oko.
- chodź do wielkiego domu, Chejron musi coś sprawdzić na temat twojej mamy!!!
MOJEJ MAMY???? uff, może nie będę musiała już mieszkać w domku Hermesa...
Pobiegłam za nim.
Gdy już dobiegliśmy , powitał nas Chejron.
-Witajcie, Noro, Oto Dan - Wskazał na dwumetrowego, umięśnionego chłopaka- Masz tu miecz. Wpadłem na pewien pomysł. Możliwe że jesteś jej córką. Nie było u nas jeszcze....... No, walcz z nim
Spojrzałam na Ethana. "On mówi serio???" Niestety, przytaknął mi. W jego oczach widać było wspóczucie.
Zaczął na mnie biec. Zamknełam oczy. "Już po mnie". Próbowałam się obronić ale....... ale nic. Powoli otworzyłam oczy. Dan leżał na ziemi.Powalony.
-UDAŁO MI SIĘ!!!!
-Tak jak sądziłem.......- Chejron się zamyślił- No to już jestem prawie pewny.... Nora, pozwól do środka
Poszłam za nim do środka. Idąc przez korytarz zauważyłam pewne zdjęcie. Wyglądało o tak:
Wiem że to dziwne, że to umieszczam ale jestem ciekawa kto to jest....
Weszłam do ogromnego pokoju. Chejron stanął za biurkiem
-czyli kto jest moją mamą?????
-No cóż, mam na razie podejżenia , ale twoja mama musi cię zaakceptować, dać ci jakiś znak lub.......
- a ile to będzie trwało????
W tym momencie nad moją głową pojawił się laur. Taki złoty. Opadł na moją głowę i zaczął się bardzo świecić na złoto.
- Taaak.... twoja mama to Nike, bogini zwycięstwa
Co???A więc to dlatego zawsze wygrywałam..... no i dlatego mama zakochała się w moim tacie.... ale czemu.....
Wybiegłam z domku. A więc to tak??? Teraz mogę poszpanować..
-EJ!!! LUDZISKA!!! KTO CHCĘ SIĘ ZAŁOŻYĆ??!!???!??!??!!??
środa, 16 października 2013
Rozdział 3
Oriana
14.09
Nie Znoszę dni w szkolę. Wszyscy w każdej szkole myślą że jestem dziwna. A nie rozmawiają ze mną, nawet pewnie nie wiedzą jak mam na nazwisko, ale już wiedzą jaka jestem. Niby.
Po szkole, po tej męczarni,szłam do domu. Przechodziłam obok rzeki. Rozmyślałam o domu- o mojej młodszej siostrze i o innych. Gdy tak marzyłam , nie zauważyłam że przede mną wyłonił się cyklop, morski cyklop. Stałam i japiłam się w niego."Eeeeeee" myślałabym w nieskończoność, gdyby nagle, ktoś nie zaatakowałby tego potwora. Był to Greg- jedyny mój kolega z osiedla. Był blondynem, umiał strzelać z łuku. Tyle o nim wiedziałam.
Oczywiście pomogłam mu- wzięłam sztylet i dźgałam potwora. Potem potwór runą i tyle go widzieli.
-Chodź, wiem gdzie będziemy bezpieczni!!!- Zawołał Greg już z oddali. Pobiegłam za nim. Był ode mnie o 2 lata starszy, ale mimo to ocalił mi życie.
Wsiedliśmy do samochodu jego mamy, która zawiozła nas na jakieś pole i odjechała. Wysiadłam za Gregiem, poszliśmy pod bramę na tej polanie i kiedy ją przeszliśmy.....
Zobaczyłam rzeczy tak niesamowitę że trudno to opisać.Ale zaraz się upomniałam:
-Takie rzeczy nie są możliwe, Greg. O co tu chodzi???
-Witaj na obozie Herosów.
-Że co????
-Miałaś o greckich Bogach i Boginiach, nie??? To nie mity!!!
-Czyli co???
-Prawda
-I co to ma do mnie???
-Jesteś córką Hadesa!
--------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuje wszystkim którzy oglądają tego bloga!!!
Oriana
14.09
Nie Znoszę dni w szkolę. Wszyscy w każdej szkole myślą że jestem dziwna. A nie rozmawiają ze mną, nawet pewnie nie wiedzą jak mam na nazwisko, ale już wiedzą jaka jestem. Niby.
Po szkole, po tej męczarni,szłam do domu. Przechodziłam obok rzeki. Rozmyślałam o domu- o mojej młodszej siostrze i o innych. Gdy tak marzyłam , nie zauważyłam że przede mną wyłonił się cyklop, morski cyklop. Stałam i japiłam się w niego."Eeeeeee" myślałabym w nieskończoność, gdyby nagle, ktoś nie zaatakowałby tego potwora. Był to Greg- jedyny mój kolega z osiedla. Był blondynem, umiał strzelać z łuku. Tyle o nim wiedziałam.
Oczywiście pomogłam mu- wzięłam sztylet i dźgałam potwora. Potem potwór runą i tyle go widzieli.
-Chodź, wiem gdzie będziemy bezpieczni!!!- Zawołał Greg już z oddali. Pobiegłam za nim. Był ode mnie o 2 lata starszy, ale mimo to ocalił mi życie.
Wsiedliśmy do samochodu jego mamy, która zawiozła nas na jakieś pole i odjechała. Wysiadłam za Gregiem, poszliśmy pod bramę na tej polanie i kiedy ją przeszliśmy.....
Zobaczyłam rzeczy tak niesamowitę że trudno to opisać.Ale zaraz się upomniałam:
-Takie rzeczy nie są możliwe, Greg. O co tu chodzi???
-Witaj na obozie Herosów.
-Że co????
-Miałaś o greckich Bogach i Boginiach, nie??? To nie mity!!!
-Czyli co???
-Prawda
-I co to ma do mnie???
-Jesteś córką Hadesa!
--------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuje wszystkim którzy oglądają tego bloga!!!
wtorek, 15 października 2013
Rozdział 2
Molly
13.09
Nazywam się Molly. Jutro kończę 12 lat.
W mojej nowej szkole mało osób mnie LUBI, a nawet NIKT mnie nie lubi. Ale na to też mam sposób. Gdy ktoś się ze mnie wyśmiewa że jestem biedna, że mam dyslekcje i ADHD, to się na nim mszczę. Po prostu zabieram mu kasę i mazgrzę w podręczniku, tak że ma i biedę, i dyslekcje, i ADHD.
Dziś po szkole jak zwykle szłam do domu. Do biednej, małej chałupki, gdzie mieszkałam razem z rodzicami i dwójką rodzeństwa, Małym Gregiem (3 mies.) i Sandy (6 lat). Ale dziś po drodze miało przydarzyć się coś, co zmieni na zawsze moje życie.....
Szłam najnormalniej w życiu gdy nagle usłyszałam syczenie......coraz głośniejsze...... i nagle.......
ZOBACZYŁAM OGROMNEGO WĘŻA!!!!
I ZBLIŻAŁ SIĘ W MOJĄ STRONĘ!!!!!
"Już po mnie" pomyślałam i już by zaraz.... no, chwilkę...... ale NIC!!! Powoli otworzyłam oczy..... przede mną stała dziewczyna, kręcone włosy, która zatłukła pytona..... kulami!!!
-Chodź za mną!!!- krzyknęła, a ja- niewiele myśląc-pobiegłam za nią!
Wsiadłyśmy do autobusu. Nic się do mnie więcej nie odezwała. Przez całą jazdę rozmawiała z kimś przyciszonym głosem przez telefon, a trzeba było przyznać że jechałyśmy bardzo długo. Po jakiś 5 minutach jazdy, znudziłam się, więc wziełam do ręki swojego starocia (komórkę) i grałam w Sneak-a. Jednak w trakcie jakiejś 58 gry, staroć siadł. Zaczęłam się zastanawiać "Dlaczego ja zaufałam tej dziewczynie????
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuje całej 6 za zobaczenie mojego bloga. Mam nadzieje że drugi rozdział też się wam spodoba. Nie wiem jak się pisze wziełam. Kto ma być następny- Barissa czy Oriana???? Piszcie w komkach!!!!
Molly
13.09
Nazywam się Molly. Jutro kończę 12 lat.
W mojej nowej szkole mało osób mnie LUBI, a nawet NIKT mnie nie lubi. Ale na to też mam sposób. Gdy ktoś się ze mnie wyśmiewa że jestem biedna, że mam dyslekcje i ADHD, to się na nim mszczę. Po prostu zabieram mu kasę i mazgrzę w podręczniku, tak że ma i biedę, i dyslekcje, i ADHD.
Dziś po szkole jak zwykle szłam do domu. Do biednej, małej chałupki, gdzie mieszkałam razem z rodzicami i dwójką rodzeństwa, Małym Gregiem (3 mies.) i Sandy (6 lat). Ale dziś po drodze miało przydarzyć się coś, co zmieni na zawsze moje życie.....
Szłam najnormalniej w życiu gdy nagle usłyszałam syczenie......coraz głośniejsze...... i nagle.......
ZOBACZYŁAM OGROMNEGO WĘŻA!!!!
I ZBLIŻAŁ SIĘ W MOJĄ STRONĘ!!!!!
"Już po mnie" pomyślałam i już by zaraz.... no, chwilkę...... ale NIC!!! Powoli otworzyłam oczy..... przede mną stała dziewczyna, kręcone włosy, która zatłukła pytona..... kulami!!!
-Chodź za mną!!!- krzyknęła, a ja- niewiele myśląc-pobiegłam za nią!
Wsiadłyśmy do autobusu. Nic się do mnie więcej nie odezwała. Przez całą jazdę rozmawiała z kimś przyciszonym głosem przez telefon, a trzeba było przyznać że jechałyśmy bardzo długo. Po jakiś 5 minutach jazdy, znudziłam się, więc wziełam do ręki swojego starocia (komórkę) i grałam w Sneak-a. Jednak w trakcie jakiejś 58 gry, staroć siadł. Zaczęłam się zastanawiać "Dlaczego ja zaufałam tej dziewczynie????
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuje całej 6 za zobaczenie mojego bloga. Mam nadzieje że drugi rozdział też się wam spodoba. Nie wiem jak się pisze wziełam. Kto ma być następny- Barissa czy Oriana???? Piszcie w komkach!!!!
poniedziałek, 14 października 2013
Rozdział 1
NORA
A pomyśleć że tydzień zapowiadał się tak miło..... choć.... nie żałuje mojej decyzji....ale..... zacznę od początku......
Nazywam się Nora, mam 12 lat i 4 dni i ojca sławnego reżysera.A i tak od razu.... to nie jest fart bo ja na przykład nie mam mamy.
Właśnie zaczął się rok szkolny. Nowa szkoła.Nowe niespodzianki. I jak za każdym razem będzie tak samo, na początku będą mnie wyśmiewać że mam dyslekcje i t.p. ale potem.....a potem odkryją że ja wygrywam każdy test, zakład i konkurs. Tak jest zawsze. I tym razem też było.
Niestety niespodzianka czekała na mnie w domu. Kiedy wróciłam , zastałam płaczącego ojca. Siedział przy swoim stole przy jakimś liście i normalnie..... płakał. A potem powiedział do mnie (kolejne zaskoczenie)
-Noro, spakuj się jak najszybciej (chlip, chlip).Czekam na ciebie w samochodzie
Taaaa, to było dziwne.... jak gadka z jakiegoś filmu. Poza tym ojciec nie odzywał się do mnie od kiedy w wieku 10 lat zaczęłam nosić ciuchy EMO. Nie no, po prostu to było dziwne. Normalnie jak by spadł na was supermeatboy i krzyknął Byłem Umówiony . Spakowałam się i poszłam do samochodu.
Po jakiś trzech godzinach dojechaliśmy na wielkie pole.Tata kazał mi wysiąść a potem..... odjechał. A ja stałam tam jak słup soli. Wkurzyłam się.
Nagle ktoś mnie szturchnął za ramie. Był to wysoki facet:
- Witaj na obozie herosów, Noro.
Nie zrozumiałam żartu. Jaki obóz HEROSÓW??? Helloooo??? Ale dopiero wtedy dostrzegłam że ten facet zamiast nóg miał....... kopyta!!!
NORA
A pomyśleć że tydzień zapowiadał się tak miło..... choć.... nie żałuje mojej decyzji....ale..... zacznę od początku......
Nazywam się Nora, mam 12 lat i 4 dni i ojca sławnego reżysera.A i tak od razu.... to nie jest fart bo ja na przykład nie mam mamy.
Właśnie zaczął się rok szkolny. Nowa szkoła.Nowe niespodzianki. I jak za każdym razem będzie tak samo, na początku będą mnie wyśmiewać że mam dyslekcje i t.p. ale potem.....a potem odkryją że ja wygrywam każdy test, zakład i konkurs. Tak jest zawsze. I tym razem też było.
Niestety niespodzianka czekała na mnie w domu. Kiedy wróciłam , zastałam płaczącego ojca. Siedział przy swoim stole przy jakimś liście i normalnie..... płakał. A potem powiedział do mnie (kolejne zaskoczenie)
-Noro, spakuj się jak najszybciej (chlip, chlip).Czekam na ciebie w samochodzie
Taaaa, to było dziwne.... jak gadka z jakiegoś filmu. Poza tym ojciec nie odzywał się do mnie od kiedy w wieku 10 lat zaczęłam nosić ciuchy EMO. Nie no, po prostu to było dziwne. Normalnie jak by spadł na was supermeatboy i krzyknął Byłem Umówiony . Spakowałam się i poszłam do samochodu.
Po jakiś trzech godzinach dojechaliśmy na wielkie pole.Tata kazał mi wysiąść a potem..... odjechał. A ja stałam tam jak słup soli. Wkurzyłam się.
Nagle ktoś mnie szturchnął za ramie. Był to wysoki facet:
- Witaj na obozie herosów, Noro.
Nie zrozumiałam żartu. Jaki obóz HEROSÓW??? Helloooo??? Ale dopiero wtedy dostrzegłam że ten facet zamiast nóg miał....... kopyta!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

