Rozdział 1
NORA
A pomyśleć że tydzień zapowiadał się tak miło..... choć.... nie żałuje mojej decyzji....ale..... zacznę od początku......
Nazywam się Nora, mam 12 lat i 4 dni i ojca sławnego reżysera.A i tak od razu.... to nie jest fart bo ja na przykład nie mam mamy.
Właśnie zaczął się rok szkolny. Nowa szkoła.Nowe niespodzianki. I jak za każdym razem będzie tak samo, na początku będą mnie wyśmiewać że mam dyslekcje i t.p. ale potem.....a potem odkryją że ja wygrywam każdy test, zakład i konkurs. Tak jest zawsze. I tym razem też było.
Niestety niespodzianka czekała na mnie w domu. Kiedy wróciłam , zastałam płaczącego ojca. Siedział przy swoim stole przy jakimś liście i normalnie..... płakał. A potem powiedział do mnie (kolejne zaskoczenie)
-Noro, spakuj się jak najszybciej (chlip, chlip).Czekam na ciebie w samochodzie
Taaaa, to było dziwne.... jak gadka z jakiegoś filmu. Poza tym ojciec nie odzywał się do mnie od kiedy w wieku 10 lat zaczęłam nosić ciuchy EMO. Nie no, po prostu to było dziwne. Normalnie jak by spadł na was supermeatboy i krzyknął Byłem Umówiony . Spakowałam się i poszłam do samochodu.
Po jakiś trzech godzinach dojechaliśmy na wielkie pole.Tata kazał mi wysiąść a potem..... odjechał. A ja stałam tam jak słup soli. Wkurzyłam się.
Nagle ktoś mnie szturchnął za ramie. Był to wysoki facet:
- Witaj na obozie herosów, Noro.
Nie zrozumiałam żartu. Jaki obóz HEROSÓW??? Helloooo??? Ale dopiero wtedy dostrzegłam że ten facet zamiast nóg miał....... kopyta!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz