o przyjaźni która trwała wiecznie

środa, 16 października 2013

Rozdział 3

Oriana

14.09
Nie Znoszę dni w szkolę. Wszyscy w każdej szkole myślą że jestem dziwna. A nie rozmawiają ze mną, nawet pewnie nie wiedzą jak mam na nazwisko, ale już wiedzą jaka jestem. Niby.
Po szkole, po tej męczarni,szłam do domu. Przechodziłam obok rzeki. Rozmyślałam o domu- o mojej młodszej siostrze i o innych. Gdy tak marzyłam , nie zauważyłam że przede mną wyłonił się cyklop, morski cyklop. Stałam i japiłam się w niego."Eeeeeee" myślałabym w nieskończoność, gdyby nagle, ktoś nie zaatakowałby tego potwora. Był to Greg- jedyny mój kolega z osiedla. Był blondynem, umiał strzelać z łuku. Tyle o nim wiedziałam.
Oczywiście pomogłam mu- wzięłam sztylet i dźgałam potwora. Potem potwór runą i tyle go widzieli.
-Chodź, wiem gdzie będziemy bezpieczni!!!- Zawołał Greg już z oddali. Pobiegłam za nim. Był ode mnie o 2 lata starszy, ale mimo to ocalił mi życie.
Wsiedliśmy do samochodu jego mamy, która zawiozła nas na jakieś pole i odjechała. Wysiadłam za Gregiem, poszliśmy pod bramę na tej polanie i kiedy ją przeszliśmy.....
Zobaczyłam rzeczy tak niesamowitę że trudno to opisać.Ale zaraz się upomniałam:
-Takie rzeczy nie są możliwe, Greg. O co tu chodzi???
-Witaj na obozie Herosów.
-Że co????
-Miałaś o greckich Bogach i Boginiach, nie??? To nie mity!!!
-Czyli co???
-Prawda
-I co to ma do mnie???
-Jesteś córką Hadesa!
--------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuje wszystkim którzy  oglądają tego bloga!!!

2 komentarze: